Witajcie w Nowym Roku! Po małej świątecznej przerwie remontowej wracamy – jak widać z odświeżonym layoutem, lekkimi poprawkami koncepcyjnymi (kategoria Galeria i Relacje połączyła się w jedno) i nowym info, w którym można przeczytać czym jest No Limits!, skąd się wzięło i czym się stało. Malutki skrót tych informacji znajduje się też na pasku w […]
Dokładnie 12 lat temu dostałam najbardziej cudownie omyłkowy prezent w moim życiu, co zapoczątkowało trwającą do dziś miłość do Bryana Ferry. Od tamtego czasu płyta „As time goes by” rozbrzmiewa w moim domu w każde Święta. Kolęd właściwie nie ma. Moimi kolędami jest tych 15 utworów, zaśpiewanych przez Bryana w sposób, który nieprzerwanie mnie zachwyca. […]
Zastanawiałam się ostatnio, na których wykonawców najdłużej czekałam – od momentu, kiedy się nimi zainteresowałam, do dnia, kiedy zobaczyłam ich na żywo. Na pierwszym miejscu znalazł się oczywiście duet Roxette (ponad 20 lat), na drugim zaś, co mnie już nieco zaskoczyło, Rammstein – 9 i pół roku. Nie wiem, co takiego stało się latem 2002 roku, ale nagle stwierdziłam, że „Sonne”, „Spiel mit mir” i „Klavier” to całkiem ładne, sympatyczne nawet piosenki. I tak jakoś zostało.
George Michael z orkiestrą symfoniczną, w dodatku na otwarciu Stadionu Miejskiego we Wrocławiu – wiadomo było z góry, że takiego wydarzenia przepuścić nie mogę. Choć tego typu występy wśród gwiazd pop nie są żadną nowością, George podjął się tego wyzwania dopiero teraz. Piszę dopiero, ponieważ minęło 12 lat od wydania „Songs from the last century”, czyli płyty, na której królowały właśnie takie aranże. O ile jednak tamten krążek był zaskoczeniem, o tyle koncert…
Jak zwykle zaczęło się od okładki. Mężczyzna (ujęcie z profilu) odziany na czarno z równie czarnym pióropuszem na głowie (ni to Jamiroquai, ni Natasha Khan) uchwycony w czasie przechadzki po lesie – na ziemi dywan z uschniętych liści, w tle powalone drzewa z powyginanymi we wszystkie strony gałęziami a nad całością unosząca się mgła. Tajemniczo i już trochę jesiennie. Tak wygląda z zewnątrz wyśniona kraina Suego Faults – romantyczna utopia nie z tego świata, która jest wytworem podświadomości Maksa McElligotta, ukrywającego się pod pseudonimem Wolf Gang.