Wczoraj wybrałam się na lekcję muzyki w ramach nadrabiania braków w edukacji i znów muszę napisać to samo – to był kolejny koncert wykonawcy, którego teoretycznie powinnam znać, a którego nigdy nie słuchałam. Lekcja dotyczyła głównie lat 80tych, a nauczycielem był Midge Ure – człowiek-legenda, który wskrzesił grupę Ultravox po odejściu Johna Foxxa i który […]
Torben Wendt – cudowne dziecko dark wave’u. Albo electro-popu. Albo dark-electro-popu… Jak zwał, tak zwał, ewolucje w końcu są nieuniknione. W każdym razie zawsze o nim myślałam, jak o cudownym dziecku – takim małym geniuszu muzyki „dark”, odkrytym przez Adriana Hatesa z Diary of Dreams, który zawsze wyróżniał się na tle kolegów po fachu. Bo […]
To był mój trzeci raz z Camouflage. Za pierwszym razem koncertu nie było, bo zaczęło lać (Bolków). Za drugim razem – w Krakowie obeszło się już bez podobnych niespodzianek. Było nawet spotkanie z zespołem i darmowe single. I aż mi się wierzyć nie chce, że na mój trzeci raz musiałam czekać aż 9 lat. Sądząc […]
Wybierałam się na koncert Artura Rojka od jesieni. Tak długo zastanawiałam się nad Palladium,że w końcu przeszło mi koło nosa. Potem dowiedziałam się o Wytwórni. Moja miłość do tego miejsca rośnie z każdym rokiem, więc tym razem się zdecydowałam. Potem dowiedziałam się, że dzień później znów gra w Palladium. No nieważne, lubię oba, tym razem […]
Tegoroczne zestawienie utworów jest nieco inne niż dotychczasowe. Ponieważ nic mną w minionym roku specjalnie nie wstrząsnęło i żadna piosenka nie zapętliła się w moim odtwarzaczu tak bardzo, by mogły to odnotować statystyki na laście, postanowiłam przygotować listę utworów, z którymi po prostu kojarzy mi się rok 2014. To te piosenki, nad którymi zatrzymałam się […]
Rok 2014 rozpoczęłam delikatnie i spokojnie od Niny Persson („Animal heart”), po której przeszłam do Mortena Harketa („Brother”) a skończyłam na Becku („Morning phase”), który z całej trójki zaczarował mnie najbardziej. Lato to czas kobiet – Sia i jej mega komercyjny i popowy, choć dobry w swojej kategorii podbijacza radiowych list przebojów „1000 Forms of […]
Gdy myślę o 2014 roku w kategoriach muzycznych, mam wrażenie, że niczego nie słuchałam. Naprawdę, słuchałam bardzo mało. Nie było żadnej rewolucji, niczego nie odkryłam i nic mnie tak dogłębnie, prawdziwie nie zachwyciło. Może starzenie się ma to do siebie, że człowiek coraz mniej poszukuje nowości, a coraz częściej sięga po to, co już zna […]
Aż się wierzyć nie chce, ale to była już szósta edycja Soundedit. I jak dla mnie najlepsza. Najlepsza dlatego, że jeszcze nigdy zaproszeni wykonawcy nie pokrywali się aż tak z moim gustem muzycznym. W tym roku było zdecydowanie bardziej elektronicznie, a jak wiadomo, od zawsze ciągnie mnie w tę stronę, więc nic dziwnego, że mi […]
W 2013 roku swoje pięciolecie obchodził jeden z najważniejszych, a może i najważniejszy muzyczny festiwal w Łodzi. Napisałam z tej okazji podsumowanie moich wspomnień ze wszystkich minionych edycji i… wrzuciłam je do szuflady. Minął rok, zakończyła się szósta edycja a ja przypomniałam sobie o moich wspominkach. To już niezły kawałek historii, a że jestem strasznie sentymentalną osobą, nie mogę pozwolić, bym zapomniała o tych minionych pięciu latach. Poniżej publikuję zatem tekst, który odgrzebałam po roku, a który powstał pod koniec października 2013.