Płyta „Songs that make sense” projektu Macieja Werka to w powszechnej opinii bardzo mocne wydawnictwo na polskiej mapie muzycznej 2012, wychwalane we wszystkich recenzjach, bardziej lub mniej specjalistycznych. Napisano już o tej płycie dużo i fachowo. Nie ma sensu też po raz setny wymieniać wszystkich, którzy współpracowali przy tworzeniu tego wydawnictwa, ale były to nazwiska […]
Chris Corner nie każe czekać fanom długo na kolejne płyty i wydaje je w dość rozsądnych odstępach czasu. Na tyle długich, by można było już troszkę zatęsknić, ale nie aż tak, by dałoby się o nim zapomnieć. I tak pod koniec roku powraca ponownie. Na razie z pojedynczym utworem „The Unified field”, o którym kilku […]
Ładnych kilka lat łódzki Kamp! kazał czekać na swój debiutancki krążek. Trwało to tak długo, że w rezultacie przegapili najlepszy moment na wydanie albumu – kiedy ludzie dopiero ich poznawali i ekscytowali się ich muzyką. W efekcie część z tych osób postawiła już na nich po prostu krzyżyk. I gdy wydawać by się mogło, że […]
Z niecierpliwością czekałam na trzeci longplay Bat for Lashes, niezwykłej artystki, która w 2009 roku podbiła moje serce. Po Open’erowym koncercie mój apetyt jeszcze wzrósł i z całą pewnością mogę powiedzieć, że „The Haunted Man” było najbardziej wyczekiwaną przeze mnie płytą 2012 roku. Bałam się czy możliwe jest przeskoczenie geniuszu „Two Suns”, ale utwory, które […]
Całe wieki minęły od czasu, gdy byłam w nieco bardziej zażyłych stosunkach z No Doubt. Ale aż nie chciało mi się wierzyć, gdy przeczytałam, że od wydania ostatniej płyty zespołu minęło aż 11 lat! Przecież to było dopiero co! Czy to możliwe, że są na świecie dzieci, które piszą, czytają, rozumieją już sporo z tego, co dzieje się wokół, i nigdy nie słyszały o No Doubt? Gdy ja miałam 11 lat No Doubt wydali właśnie swój najbardziej osławiony album.
Muszę przyznać, że coraz przychylniej patrzę na muzykę zespołu Yeasayer. „Odd blood” długo omijałam ze względu na brzydką okładkę. Poza tym bałam się trochę tego, że to może być jednak muzyka zbyt ambitna, zbyt awangardowa, zbyt alternatywna dla mnie. Nie zachęcały mnie również określenia, takie jak experimental rock czy psychodelic pop. Gdy jednak w końcu […]
Nigdy nie byłam wielką fanką Kosheen, ale jednocześnie z zaciekawieniem sięgałam po każdą kolejną płytę. Nie przepadałam też za drum’n’bassem dlatego gdy świat ekscytował się „Hide U”, ja zdecydowanie wolałam bardziej melodyjny i porywający moim zdaniem „Catch”. Prawdziwie porywające i miłe dla mojego ucha utwory pojawiły się jednak dopiero na trzeciej płycie zespołu, „Damage”, z […]
Od ilości utworów na tym krążku może się zakręcić w głowie. Wersja iTunes’owa zawiera niemal 30 pozycji. Trzeba jednak dodać, że tylko część z nich to nowe utwory. Reszta to cała masa duetów, które Heppner nagrał przez lata z wieloma artystami (w tym mój ulubiony „Wir sind Wir” z Paulem Van Dykiem). Niestety tak bogata […]
Wydaje mi się, że kiedyś, kiedyś pomyliłam Owl City z kimś innym. Albo coś źle przeczytałam, coś źle usłyszałam i ubzdurałam sobie, że Owl City to inteligentna elektronika, która jest w stanie mnie zainteresować. Dlatego gdy słyszę tę nazwę, wydaje mi się, że muszę się zapoznać z jego nową muzyką. Jednak myślę, że po albumie […]