The Irrepressibles poznałam w 2010 roku za sprawą ich debiutanckiego krążka „Mirror mirror”. Jednak dopiero wykorzystanie utworu „In this shirt” w reklamie kilka miesięcy później sprawiło, że bardziej wsłuchałam się w album. Nie pokochałam go, ale polubiłam. I z nieukrywanym zadowoleniem przyjęłam premierę drugiego wydawnictwa orkiestry, zatytułowanego „Nude”. Jak można się spodziewać, grupa kontynuuje znany […]
Zrobiłam sobie ostatnio dłuższą przerwę w miesięcznych podsumowaniach (ten wieczny brak dyscypliny…) i powstała poważna luka, która trochę mi się nie podoba w obliczu zbliżającego się podsumowania roku. A przecież słuchałam niemało…
Nie znam WhoMadeWho. Oczywiście nazwę słyszałam, ale muzykę do tej pory omijałam. Nie żeby był ku temu jakiś szczególny powód, ale tak jakoś po prostu wychodziło. I nagle, pod koniec roku, błądząc po YouTubie natknęłam się na klip do singla z najnowszego albumu grupy – „Inside world”. Obejrzałam… i zostałam oczarowana. Dlaczego uważałam WhoMadeWho za […]
Wzięło mnie pod koniec roku na oglądanie klipów. Oczywiście przypadkiem natknęłam się dziś na zupełnie nowy utwór jednego z moich duńskich odkryć (Dunka 2009) – Marii Timm. Rzecz jest dość świeża – premierę miała na początku listopada. Tak, to już ten moment gdy wypadałoby przypomnieć o sobie drugą płytą. Oh Land ma to już za […]
Zaczynałam ten rok pisząc o Lanie, i tak samo go kończę. Pierwsze 12 miesięcy swojej obecności w światku muzycznym Lizzy Grant na pewno może zaliczyć do udanych. Kilka święcących triumfy singli, niezliczone okładki kolorowych czasopism, kampania reklamowa dla H&M… W momencie, gdy zaczynało się robić nieco ciszej o jej muzyce, wydała EPkę „Paradise”. 8 zawartych […]
Podskoczyłam do góry na samą myśl o najnowszej, w dodatku jazzowej płycie Bryana Ferry. W takim wydaniu właśnie go poznałam, gdy przez przypadek w moje ręce trafił album „As time goes by”. Nigdy nie marzyłam o kontynuacji tamtego dzieła, a tu nagle Bryan sprawił mi niespodziankę. „The Jazz Age” opiera się jednak na zupełnie innych […]
Nigdy nie traktowałam Marii Peszek tak do końca poważnie jako piosenkarki. Postrzegałam ją jako aktorkę, która przywdziała kreację w postaci piosenkarki. Ot, dziś wyraża się artystycznie śpiewając, jutro może będzie czytać bajki dzieciom w przedszkolach a pojutrze dołączy do cyrku. Pierwsza płyta to był eksperyment. Aktorki zabawa słowem i znaczeniem. Pozycja, która wielu rzuciła na […]
The xx bez wątpienia mają swój charakterystyczny styl. Cenię wykonawców, którym udaje się wypracować własne, niepowtarzalne brzmienie, ale jednocześnie własny styl stanowi też swego rodzaju pułapkę, a już zwłaszcza, gdy jest tak charakterystyczny jak w przypadku tego angielskiego tria. Powstaje pytanie: jak długo można być niepowtarzalnym, pozostając jednocześnie wiernym pewnemu stylowi i nie powtarzając wcześniejszych […]
Kolejny przykład na to, jak okładka potrafi zniechęcić mnie do płyty. Debiutanckie wydawnictwo projektu Trust ma ewidentnie brzydką, odpychającą okładkę, przedstawiającą podstarzałego (?) gota (?) przy kości (nawet nie wiem czy to kobieta czy mężczyzna). Dlatego szczęka mi opadła gdy po raz pierwszy został mi zaprezentowany fragment płyty.