Rok 2009 jest zdecydowanie moim ulubionym rokiem pod względem muzycznym w pierwszej dekadzie XXI wieku. Był pełen ciekawej muzyki, porywających hitów, doskonałych płyt i interesujących debiutów. Ostatnie lata pokazują jednak, że zadebiutować nie jest wcale tak trudno, prawdziwą zaś sztuką jest się utrzymać na rynku.

W tym roku postanowiliśmy zaszaleć. Schowaliśmy głęboko w kieszeń naszą awersję do masówek, zacisnęliśmy zęby i wybraliśmy się na największy (?) polski festiwal – słynny Heineken Open’er w Gdyni. Nie przyciągnęło nas morze ani chęć lansowania się, hasła w stylu „chcesz się liczyć, jedź na Opene’ra” też do nas nie trafiły. Nie należymy także do […]