To był mój czwarty koncert Hooverphonic i trzeci z Geike na wokalu. Gratka nie byle jaka, bo tym razem zespół wyruszył w trasę nie dlatego, by promować nowy album, ale by uhonorować 25-lecie swojego najbardziej znanego i najwybitniejszego dzieła, “The Magnificent Tree”. Dla mnie, jak i zapewne dla wielu fanów, przygoda z nimi zaczęła się […]
W minionym roku nie zasłuchiwałam się w wielu płytach. W 2023 roku było tego sporo i ciężko było wyłonić faworyta, zaś w 2024 faworyt wyłonił się stosunkowo szybko. Lub faworyci. Jak co roku było kilka albumów, po których spodziewałam się więcej, tymczasem przepadły w ostatecznym rozrachunku. Hooverphonic, IAMX, Scooter, mimo wszystko Emilie Simon. Miałam mieszane […]
Czy ja po ostatnim koncercie Hooverphonic przypadkiem nie mówiłam, że ich następnym wokalistą mógłby być ten chłopak, który wymiata podczas “Badaboum”? Otóż – Hooverphonic rzeczywiście po raz kolejny zmienił wokalistkę, i to szybciej niż chyba ktokolwiek mógłby się spodziewać, ale póki co wymiatający pan pozostaje jednak nadal “jedynie” chórzystą i gitarzystą koncertowym. Bo oto nagle, […]
Lubię powtarzać, że łykam wszystkie filmy o muzykach, nawet tych nieistniejących, dlatego w czerwcu zeszłego roku wyczekiwałam premiery netfliksowego „Eurovision Song Contest – The Story of Fire Saga”. I nie dość, że się nie zawiodłam, to jeszcze bardzo miło się zaskoczyłam, a ścieżka dźwiękowa naprawdę zrobiła na mnie wrażenie. To dlatego, że zawierała zestaw porządnych, […]
Przyznaję, straciłam Hooverphonic z oczu na dobrych kilka lat. Ponieważ byłam wielką fanką „The Magnificent tree” i „Hooverphonic presents Jackie Cane”, a dwa koncerty w Fabryce Trzciny zrobiły na mnie duże wrażenie, ciężko zniosłam odejście Geike Arnaert, a jeszcze ciężej zastąpienie jej Noemie Wolfs. Utwory z „The Night Before” i „Reflection” nie posiadały już tamtej […]
Hooverphonic, po sukcesie ostatniego albumu, dość szybko postanowił nagrać kolejny. „Hooverphonic with Orchestra”, jak można się domyślać, nie zawiera nowego materiału, a utwory w większości znane z poprzednich płyt, jedynie zaaranżowane na orkiestrę. Pomysł dla zespołu nie nowy, bo przecież kilka lat temu wydali podobne dzieło i o ile wtedy był to album bezmiar ciekawy, […]
W maju, bez udziału większej reklamy, po raz drugi w warszawskiej Fabryce Trzciny wystąpiła jedna z moich ulubionych grup – belgijski Hooverphonic. Na płytach ich muzyka jest dość spokojna, ale na koncertach całkowicie się zmienia. To niewiarygodne ile ma w sobie powera i jak Hooverphonic potrafi dać czadu. Tak, to jest prawdziwa muzyka i prawdziwi […]