FiNCH (już bez ASOZiAL) wywołuje u mnie nieustający uśmiech. Wprawdzie emocje po „Finchi’s Love Tape” już u mnie trochę opadły, a późniejsze publikacje FiNCHa na Spotify nie wywołały u mnie już takiej euforii, to jednak najnowsze dzieło znów sprawiło, że moje serce zabiło mocniej. O ile duet ze Scooterem to było coś, mimo że „Bassdrum” […]