Są takie koncerty, podczas których uśmiech nie schodzi z twarzy. U mnie taką reakcję wywołuje Bryan Ferry. Co tu dużo mówić, kocham go, naprawdę. Jest ze mną od 17 lat (dłużej niż Depesze), mam na półce całą jego dyskografię (solową i z Roxy Music), w moim salonie wisi jego plakat, byłam na trzech jego koncertach […]

Na początku wszystkiego był Kraftwerk. Tego zespołu fanom muzyki elektronicznej nie trzeba przedstawiać. Ich wkład w rozwój muzyki opartej na brzmieniu syntezatorów jest nie do przecenienia. Kraftwerk pojawia się za każdym razem gdy mowa o synth-popie, electro, techno, new wave, industrialu, house, drum and bass, a nawet hip-hopie. Jest w każdej encyklopedii, w każdym opracowaniu […]

Nie będę ukrywać i powiem od razu prosto z mostu – według mnie czwarta edycja Burn Selector Festival była najsłabsza ze wszystkich. Zaczęło się od składu – moim zdaniem dość niszowego. Ok, Chase and Status, Hadouken! czy Magnetic Man mają swoją publiczność. Ale czy nie za małą jak na taki festiwal? Cóż, Krakowskie Błonia w […]

Od trzech lat pierwszy weekend czerwca należy do Krakowa i Burn Selector Festival, który chyba już na stałe wpisał się do imprezowego kalendarza. Choć tegoroczny skład nie rzucił mnie na kolana, było przyjemnie.

de-mo: Rok temu zapytałam, co Cię przyciągnęło na pierwszą edycję Selector Festival. Gdybym w tym roku to ja miała odpowiedzieć na to pytanie, sprawiłoby mi to ogromną trudność.
newman: To niesamowite, jak można jechać na festiwal bez żadnych muzycznych zobowiązań i …wyjechać z niego oczarowanym niemal każdym koncertem.

de-mo: Fischerspooner, Franz Ferdinand, Royksopp… co właściwie przyciągnęło Cię na Selectora? newman: No, wykonawców było dużo więcej, a my wybraliśmy największe gwiazdy pierwszego dnia festiwalu ze względów praktycznych… ale tak naprawdę to przyciągnęła mnie idea festiwalu, zaprawiony w bojach organizator i muzyka, chęć zobaczenia/usłyszenia tego, czego wcześniej nie dane mi bylo uslyszeć, a co znam […]

W tegoroczny długi majowy weekend odbyła się pierwsza edycja Crocow Screen Festival. Wykonawców było wielu, ale prawdziwa gwiazda tylko jedna – legendarny Bryan Ferry. Gdyby tylko pogoda dopisała plac byłby zapewne zapełniony po brzegi a koncert trwałby o wiele dłużej. Stało się jednak inaczej. Było mokro i zimno a pod sceną wytrwali jedynie najzagorzalsi fani. […]