Są takie koncerty, podczas których uśmiech nie schodzi z twarzy. U mnie taką reakcję wywołuje Bryan Ferry. Co tu dużo mówić, kocham go, naprawdę. Jest ze mną od 17 lat (dłużej niż Depesze), mam na półce całą jego dyskografię (solową i z Roxy Music), w moim salonie wisi jego plakat, byłam na trzech jego koncertach […]