3 lata temu zakochałam się w „Obnoxiuosly sexual” GusGus, a później w całych płytach „Arabian Horse” i „Mexico”. Szczęście mi wówczas dopisało i jak na moje zamówienie Islandczycy wystąpili wówczas w Progresji. Bardzo miło wspominam tamten koncert, chociaż taka „klubowa” muzyka to nie do końca moja bajka i na koncercie czułam się trochę obco. Fascynacja […]