Nie od dziś wiadomo, że jestem sentymentalna. I nie od dziś wiadomo, że jedynym zespołem, jaki kiedykolwiek nazywałam „ulubionym” jest Roxette. Jako że jedno z drugim się łączy, nie mogło mnie zabraknąć wczoraj na Torwarze. Aż wierzyć się nie chce, że minęły już 4 lata (i to niemal równiutko co do dnia) od ich poprzedniej […]