Najpierw był czarno-biały, niskobudżetowy (jeśli w ogóle można tu mówić o budżecie) klip, potem stopniowo narastające zainteresowanie alternatywnych mediów, wreszcie wyróżnienie przez BBC w corocznym plebiscycie na muzyczne nadzieje nadchodzącego roku. Dalej poszło już z górki – kontrakt z Sony, klip jeden, drugi, trzeci, zmasowany medialny atak na każdego, kto się nawinie.