Niektóre koncerty są po prostu fajne. Bez super scenografii, bez wizualizacji i bez frontmana szalejącego po scenie. Nie liczyłam na „show” w wykonaniu Everlasta. Zresztą w ogóle podeszłam do sprawy na luzie i bez wielkich oczekiwań. Postanowiłam po prostu cieszyć się tym, co dostanę. No i było fajnie. Trzy osoby w postaci klawiszowca, perkusisty i […]