The XX – jedno z objawień 2009 roku, zajęli 6. miejsce w rankingu pięćdziesięciu muzycznych innowatorów przyszłości, sporządzonym przez magazyn NME.
Singiel promujący ostatni album Amerykanów, „It’s blitz” [2009]
Już za tydzień, 18 czerwca, czeka nas w Łodzi niezwykłe wydarzenie – pierwsza edycja festiwalu Przestrzeń Muzyki. Posiadaczy biletów/karnetów a także wszystkich tych, którzy po prostu chcą się pobawić przy fajnej muzyce, zapraszamy po pierwszym dniu koncertów, 18 czerwca, do klubu Dekompresja (Łódź, ul. Limanowskiego 200) na oficjalne afterparty. Czego będzie można się spodziewać? W serii artykułów „Przestrzeń muzyki live – afterparty” codziennie zaprezentujemy jeden kawałek, który lubimy i którego na 90% możecie się spodziewać podczas afteru.
Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, gdzieś prawie na końcu świata leżała dzika kraina, o której mówiono, że niedźwiedzie chadzają tam ulicami. Wszystko było tam szare i zgrzebne. Ludzie żyli skromnie i nie mieli wielu rzeczy, które gdzie indziej uchodziły za podstawowe. Był w tej krainie jednak ktoś, komu ta sytuacja nie przeszkadzała. Tym kimś były dzieci.
No i jest. Pierwszy zwiastun oczekiwanej długo drugiej płyty cudownych dzieciaków (a naszego największego festiwalowego rozczarowania ubiegłego roku), i to w chwilę po zaprezentowaniu całej tracklisty „Congratulations” (premiera 13 kwietnia). Zaczyna się (OMD) pierdołowato, potem jadą Bowie’m, natępnie można się zgubić, na kilka minut: trochę Phila Spectora, szczypta Beatlesów i wczesnych Floydów, flet (!) i […]
Zaczęłam przeglądać moją bibliotekę muzyczną i okazało się, że na listę ulubionych utworów 2009 chcę wrzucić naprawdę sporo rzeczy. Potem jednak się zastanowiłam: zaraz, to ma być lista ulubionych. Więc chyba powinnam umieścić na niej to, czego faktycznie najchętniej słuchałam. Największe tegoroczne odkrycia, piosenki, które nie dawały mi spokoju, te, którymi odurzałam się wiele dni, te od których nie mogłam się uwolnić. Te, które maglowałam do znudzenia i te, którymi choć przez chwilę byłam zachwycona. Naprawdę zachwycona.
Tak, tak. To prawda. Dziś zaskakuję sama siebie i piszę o Beyonce. Pani nie trzeba nikomu przedstawiać, chyba każdy zna jakiś jej kawałek. Nie będę się też rozpisywać na temat jej twórczości i tego, co o niej sądzę. Powiem tylko, że lubiłam Destiny’s Child za czasów drugiego albumu, „Writing’s on the wall” i mniej więcej […]