Chris Corner nie każe czekać fanom długo na kolejne płyty i wydaje je w dość rozsądnych odstępach czasu. Na tyle długich, by można było już troszkę zatęsknić, ale nie aż tak, by dałoby się o nim zapomnieć. I tak pod koniec roku powraca ponownie. Na razie z pojedynczym utworem „The Unified field”, o którym kilku […]
Przerażająco długo nie robiłam miesięcznego podsumowania, chociaż miał to być sposób na w miarę regularne pisanie. Złożyło się na to kilka czynników: 2 festiwale, do których musiałam się przygotować, więc siłą rzeczy słuchałam muzyki festiwalowej zamiast nowości, tradycyjnie brak czasu, a ostatnio także problemy z komputerem. Festiwale jednak już dawno się odbyły a ja ostatnimi […]
Maj już w połowie, a za mną ciągnie się jeszcze podsumowanie marca i kwietnia. Tak więc w skrócie: dwoma ostatnimi miesiącami rządziły utwory motoryczne. Takie, które tworzyły idealne tło – nieabsorbujące, ale jednak interesujące. 12 marca światło dzienne ujrzała płyta – wydarzenie: VCMG – „Ssss”. Wydarzenie, bo przecież ponowne spotkanie na gruncie muzycznym Martina L. […]
Wpadłam ostatnio na pomysł, że skoro pisanie regularne nadal kiepsko mi idzie (choć z drugiej strony na początku roku zawsze brakowało mi tematów), to będę przynajmniej robić podsumowanie miesiąca (bądź też kilku miesięcy). Właśnie zaczął się marzec, więc mam akurat pierwszą okazję. Oczywiście nie wiem, na ile takich podsumowań starczy mi zapału, nie wiem też czy na dłuższą metę będą one w ogóle miały sens, ale póki co postanowiłam spróbować.
Nadrabiając w ostatnim czasie telewizyjne zaległości, natknęłam się wielokrotnie na spot reklamowy zapowiadający ramówkę TVN na majowy weekend. Wśród proponowanych filmów znalazła się komedia romantyczna pod nijakim i nic nie mówiącym tytułem „Prosto w serce” – w wersji oryginalnej „Music and Lyrics”. Obraz mocno przeciętny, według mnie nie wykorzystano tu zupełnie potencjału lat 80tych i historii zespołu PoP!, która tak naprawdę była najciekawszym elementem filmu. Jest jednak coś, co skłoniło mnie do obejrzenia „Music and lyrics” – piosenka, dzięki której dowiedziałam się o filmie.
Niezmiernie ciekawie, ale i trochę smutno przedstawiają się statystyki najczęściej słuchanych przeze mnie utworów. Właściwie przez pierwsze pół roku nie potrafiłam znaleźć żadnego faworyta. Owszem, pierwsza piosenka z datą 2010, która zapętliła się w moim odtwarzaczu, miała swoją oficjalną premierę w lutym, ale potem długo nic się nie działo.