Garnitury i grzecznie ułożone fryzury stają się coraz modniejsze. Obecnie taki styl kojarzy się przede wszystkim z Hurts, ale chłopakom z Mirrors mimo wszystko bliżej wizualnie do Kraftwerk niż do Theo i Adama. Chociaż oba młode zespoły garściami czerpią inspiracje z lat 80tych, stawiając sobie za wzór takie legendy jak Depeche Mode, OMD czy New […]
Rok 2009 jest zdecydowanie moim ulubionym rokiem pod względem muzycznym w pierwszej dekadzie XXI wieku. Był pełen ciekawej muzyki, porywających hitów, doskonałych płyt i interesujących debiutów. Ostatnie lata pokazują jednak, że zadebiutować nie jest wcale tak trudno, prawdziwą zaś sztuką jest się utrzymać na rynku.
Okładka płyty jest jak ubranie – im ktoś lepiej ubrany, tym większą przyciąga uwagę. Wiadomo, że wygląd to nie wszystko i często to, co ładne na wierzchu, wcale nie musi takie być w środku. Nie da się jednak zaprzeczyć, że pierwsze pozytywne wrażenie wzrokowe zachęca do bliższego kontaktu. Dlatego właśnie lubię płyty z ładnymi okładkami.
Lubię Duran Duran. Tak naprawdę dopiero od koncertu w 2006 roku, co do którego nie miałam żadnych oczekiwań a który podobał mi się naprawdę bardzo. Od tego czasu, choć moja znajomość twórczości DD jest cały czas bardzo słaba i ogranicza się właściwie tylko do singli, darzę ich sympatią i co jakiś czas lubię ich posłuchać. Bo melodyjni i rytmiczni.
Wszelkie muzyczne podsumowania 2010 roku sprawiły, że sięgnęłam po najnowszą płytę reaktywowanego 5-osobowego składu Take That. „Progress”, choć ukazał się dopiero w listopadzie, stał się jedną z najlepiej sprzedających się płyt całego roku w Wielkiej Brytanii. Zanim jednak zapoznałam się z albumem, przypadkiem trafiłam na YouTube na dokument o TT.
Pierwszy tydzień stycznia był szarobury. Zimne i ciemne poranki ostatecznie obwieściły koniec świątecznej atmosfery. A mnie któregoś takiego ranka zbudziła przepiękna melodia.
Nadeszła jesień a wraz z nią, jak co roku w moim życiu, czas Bryana. Bo Bryana Ferry słucham głównie jesienią. Zawsze do pochmurnego nieba, chłodu i liści spadających z drzew, pasował mi najbardziej. W tym roku jesień z Bryanem jest tym smakowitsza, że pierwszy dandys muzyki art-glam-pop-rockowej wydał właśnie nową płytę.