Kategoria: » Do Obejrzenia

Jakiś czas temu założyłam sobie profil na Tweeterze. Tylko i wyłącznie po to, żeby być w miarę „na bieżąco”. Póki co wszystko wydaje mi się straszliwie nieczytelne (i jakoś wątpię, żeby to odczucie miało się zmienić) i trudno mi wyłuskać spośród natłoku bzdurnych wpisów o niczym cokolwiek wartego uwagi. Dziś udało mi się jednak natrafić […]

W oczekiwaniu na nową płytę Miike’a Snowa, po raz kolejny odkrywam ich debiut sprzed 3 lat (ach, cóż to był za rok!). Cały mijający tydzień należał do nich. Na weekend zrobiłam sobie jednak przerwę od mojego iPrzyjaciela i przypadkiem natknęłam się na poniższe nagranie. Ich najsłynniejszy singiel – „Animal” zagrany w lesie. Przepiękne, tajemnicze i […]

Nie należę do fanów M.I.A., choć jednocześnie czasem ciągnie mnie do oglądania jej osoby – zarówno na zdjęciach, jak i w klipach. Tym razem dostałam cynk, że na wczorajszym show z okazji Super Bowl, czyli finałowego meczu o mistrzostwo w futbolu amerykańskim, transmitowanym przez wszystkie możliwe media i oglądanym przez 100 milionów (miliardów? tryliardów?) osób […]

Błądzenie po YouTubie niesie czasem ze sobą nieprzewidziane skutki. Można doznać muzycznego olśnienia, powspominać lub odkryć coś nowego – bardziej lub mniej wspaniałego. Tym razem odkrycie przede wszystkim wizualne

Nadrabiając w ostatnim czasie telewizyjne zaległości, natknęłam się wielokrotnie na spot reklamowy zapowiadający ramówkę TVN na majowy weekend. Wśród proponowanych filmów znalazła się komedia romantyczna pod nijakim i nic nie mówiącym tytułem „Prosto w serce” – w wersji oryginalnej „Music and Lyrics”. Obraz mocno przeciętny, według mnie nie wykorzystano tu zupełnie potencjału lat 80tych i historii zespołu PoP!, która tak naprawdę była najciekawszym elementem filmu. Jest jednak coś, co skłoniło mnie do obejrzenia „Music and lyrics” – piosenka, dzięki której dowiedziałam się o filmie.

Z gatunku ciekawostek znalezionych w sieci. Nie od dziś jedni wykonawcy coverują drugich – młodzi starych, starzy młodych, młodzi młodych i starzy starych, popowi alernatywnych, alternatywni popowych i tak dalej, i tak dalej. Tym razem na YT znalzłam Szwedów z The Amplifetes śpiewających „California gurls” Katy Perry. Oryginał jest dla mnie nie do strawienia – […]

Było ich pięciu. Odpowiedzialny Gary, słodki Mark, dowcipniś Robbie, szalony Howard i przystojny Jason. Nazywani byli piątką z Manchesteru, na wzór piątki z Liverpoolu. Istnieli niespełna 6 lat, nagrali 3 albumy, wylansowali kilka hitów.

Czekałam, czekałam i wreszcie się doczekałam. Od czasu „With every heartbeat”, a później „The girl and the robot” czekałam na nowe wydawnictwo Robyn z zaciekawieniem. A Robyn ma zamiar w tym roku wydać aż 3 płyty, więc faktycznie jest na co czekać.

W oczekiwaniu na debiutancką płytę HURTS – zespołu, który totalnie nas oczarował pod koniec zeszłego roku, powoli otrzymujemy fragmenty tego, czego możemy się spodziewać po ich pierwszym wydawnictwie.