
W tym roku sytuacja nieco się odwróciła. Zazwyczaj nie miałam problemu z wyborem ulubionych utworów, męczyłam się z kolei z płytami. Teraz okazało się, że zrobienie zestawienia płyt poszło mi gładko, natomiast znacznie gorzej jest z piosenkami. Nawet jeśli by prześledzić moje całoroczne wpisy, da się zauważyć, że skupiłam się przede wszystkim na płytach, właściwie w ogóle nie wyróżniając poszczególnych utworów. Trochę się więc napociłam, poprzeglądałam statystyki, posłuchałam, pomyślałam i w końcu ułożyłam listę. Miejsce pierwsze na pewno jest zasłużone, choć nieco dziwaczne.




