Nie chcę twojego szczęścia. Nie potrzebuję twojego szczęścia. Mam swoje. Byłam szczęśliwa w zeszłym roku. W listopadzie i w grudniu. I teraz, w maju. Aż nagle media zabrały mi moje szczęście. Spuściły bombę na moje uczucia. Moje uczucia wybuchły a ich kawałeczki opadły na całą Polskę. Teraz są wszędzie. Teraz każdy zna moje szczęście. Teraz każdy może sobie przywłaszczyć cząstkę mojego szczęścia a mnie jego rosnąca masowość degustuje. Bo masowość nie wybiera, trafia wszystkich. A to szczęście, choć niewiele już z niego zostało, jest moje. Tak jak wtedy, gdy byliśmy tylko my, i choć chciałam się mym szczęściem dzielić, nikt nie zwracał na nie uwagi.




