PM live afterparty: White Rose Movement – „Love is a number”


To się teraz nieczęsto zdarza: szukać w sieci informacji o premierze nagrywanej w trudach płycie (zespół sam o tym mówił) i znaleźć krótkie info, że to już koniec. I nie ma już White Rose Movement. Szok. Dobrze, że pozostała jedna świetna płyta, niesamowity singiel i kilka fantastycznych remiksów, wśród których jeden doskonale charakteryzuje moją miłość do pewnych dźwięków. Do usłyszenia w Dekompresji. A u nas oryginał.